Witam Państwa w poniedziałek po weekendzie, w czasie którego miałam w
końcu czas na nadrobienie telewizyjnych zaległości. Jak już wcześniej pisałam
zdarza mi się bardzo często oglądać wyświetlany przez TVN serial Prawo Agaty. W
niedzielę miałam okazję obejrzeć I odcinek III sezonu, w którym Magdalena
Cielecka wcieliła się w postać znanej dziennikarki oskarżonej o znęcanie się nad
dzieckiem. Odcinek ten może stanowić ciekawy przyczynek do zagłębienia się w
przepisy dotyczące problemu przemocy w rodzinie. Problem to bardzo istotny i
właściwie nie ma nieodpowiedniej okazji do zajmowania się nim.
Aczkolwiek najpierw kilka słów wyjaśnienia. Ten wpis stanowi jedynie
kilka luźnych uwag do serialowej rzeczywistości. Wiadomo, że telewizja operuje
różnego rodzaju skrótami i niedomówieniami, nie wiemy co było w serialowym
akcie oskarżenia, jakie dowody faktycznie zostały przeprowadzone, dlatego te
uwagi to jedynie luźne refleksje, które być może jednak pozwolą komuś lepiej
zrozumieć ten odcinek.
Jako, że najlepiej zacząć od początku, to zacznę od wskazania o jakie
przestępstwo była oskarżona bohaterka. W ciągu całego odcinka mowa jest o znęcaniu
się, co świadczy o tym, iż chodziło o przestępstwo z art. 207 Kodeksu Karnego.
Zgodnie z § 1 tego przepisu kto znęca się fizycznie lub
psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub
przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą
nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze
pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Co istotne § 2 mówi, iż jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest
ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia
wolności od roku do lat 10.
Natomiast § 3 wskazuje, iż jeżeli następstwem czynu określonego w
§ 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega
karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
W naszym serialu chodziło najprawdopodobniej o § 1 tego przepisu,
ponieważ nie wspominano o szczególnym okrucieństwie, ani tym bardziej o próbach
targnięcia się dziecka na własne życie. Dziewczynka była dla matki oczywiście
osobą najbliższą, a także osobą małoletnią. (w którejś z kolejnych notek
pozwolę sobie wyjaśnić te pojęcia, gdyż nie jest to takie proste jak się
wydaje, np. nie każdy wie, czym różni się osoba małoletnia od nieletniego).
Wiemy już co mówi Kodeks Karny, teraz sprawdźmy a co mówił na temat tego
przestępstwa Sąd Najwyższy. W jednej z uchwał SN przyjął, iż: "Ustawowe
określenie "znęca się" oznacza działanie albo zaniechanie, polegające
na umyślnym zadawaniu bólu fizycznego lub dotkliwych cierpień moralnych,
powtarzającym się w czasie albo jednorazowym, lecz intensywnym i rozciągniętym
w czasie". Natomiast w innym nowszym uzasadnieniu SN uznał, że
"znamię czasownikowe "znęca się" oznacza, iż występek ten
najczęściej jest realizowany przez wielokrotne zamachy (chociaż w sytuacji
wyjątkowej wystarczy jednorazowy zamach)". Chodzi zatem o działania stale
powtarzające się, a tylko w bardzo wyjątkowych przypadkach o działanie
jednorazowe.
Zasadniczo warto zauważyć, ze w serialu oskarżenie oparte było na
bardzo kruchych podstawach; jedynym dowodem na niekorzyść oskarżonej był
właściwie dowód z zeznań świadka, który twierdził, że widział w praktyce
jedynie jedną sytuację, w której doszło do przemocy. Wskazano, że opinia
biegłego psychologa, podobnie jak dowód z badania lekarskiego nie wykazały, by
nad małoletnią ktoś się znęcał. Oczywiście można tylko domniemywać, co
znajdowało się w serialowym akcie oskarżenia, ale wydaje się, ze oskarżenie
oparte było na bardzo słabych podstawach i prawidłowo bohaterka została
uniewinniona. Oczywiście nie oznacza to, że świadków zawsze musi być więcej,
ani też, ze w ogóle musi być jakikolwiek świadek. Wszystko bowiem zależy od
okoliczności konkretnej sprawy.
Na koniec jeszcze kilka spostrzeżeń o przemocy w rodzinie, warto
wiedzieć, że zgodnie z Kodeksem Rodzinnym i Opiekuńczym osobom wykonującym
władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje
się stosowania kar cielesnych. Jest to świeży przepis, nowelizacja weszła
bowiem w życie dopiero w 2010 r. Ponadto od 2005 r. obowiązuje w naszym kraju
ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, którą na
pewno zajmę się bardziej szczegółowo w którymś z kolejnych postów.
Opowiem jeszcze o jednej rzeczy, która mnie zdziwiła w odcinku.
Mianowicie zastanawiałam się dlaczego opiekunka dziecka cały czas siedziała
podczas rozprawy obok prokuratora. Takie usadowienie wskazywałoby, że jest ona
w procesie stroną, a nie tylko świadkiem. Myślę, ze to błąd twórców odcinka,
ponieważ na pewno nie była ona oskarżycielem posiłkowym. Dlaczego? Dlatego, że
w sprawach ściganych z oskarżenia publicznego obok oskarżyciela publicznego (w
tej sprawie prokuratora) jako oskarżyciel posiłkowy działać może jedynie
pokrzywdzony, a np. w przypadku jego śmierci osoby najbliższe. Natomiast twórcy
odcinka zdają się sugerować, iż opiekunka w jakiś sposób reprezentowała
oskarżenie, co wydaje się nie mieć żadnego oparcia w przepisach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz