sobota, 2 listopada 2013

O dziedziczeniu ustawowym, testamentach i związkach partnerskich



Kolejny post będzie dotyczył  sposobów dziedziczenia. Zasadniczo dziedziczyć można z testamentu albo z ustawy. Co oznacza, ze spadkodawca (osoba, która zostawia spadek) albo za życia sporządzi testament i wskaże w nim konkretne osoby, które chce uczynić swoimi dziedzicami albo go nie zostawi i zda się na zasady ustawowe. 

Oczywiście Czytelnikom nasunąć może się pytanie o jaką ustawę właściwie chodzi. Wyjaśniam, iż nie ma żadnej specjalnej ustawy dotyczącej spadków, ponieważ te przepisy znajdują się w Kodeksie Cywilnym. Zainteresowanych odsyłam do jego IV Księgi. Kodeks Cywilny ustala kolejność dziedziczenia w sytuacji, gdy spadkodawca nie zostawił testamentu. Generalnie przepisy te są dość skomplikowane i nie będę ich tutaj szczegółowo omawiać, wspomnę jedynie, że w pierwszej kolejności dziedziczą z ustawy dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek. Natomiast spadkodawca, który nie chce by dziedziczyli jego spadkobiercy ustawowi może powołać do spadku każdą dowolnie wybraną przez siebie osobę. Musi wówczas sporządzić testament i wskazać w nim kogo chce uczynić dziedzicem. 

Zapewne pamiętacie gorącą dyskusję dotyczącą projektów ustaw o związkach partnerskich - jednym z argumentów zwolenników zalegalizowania tych związków było to, że obecnie partnerzy nie mogą po sobie dziedziczyć, na co ich przeciwnicy odpowiadają z reguły, że przecież partnerzy mogą rozwiązać ten problem poprzez sporządzenie testamentu. Warto jednak wiedzieć jakie będą różnice między tymi sposobami dziedziczenia. Zasadniczo spadkodawca może oczywiście w testamencie przekazać spadek każdej nawet zupełnie obcej niespokrewnionej osobie, tylko, że osoba taka zmierzy się co najmniej z dwoma problemami. 

Wytłumaczę na przykładzie dwójki konkubentów (dla tej notki nie ma żadnego znaczenia czy są homoseksualni, heteroseksualni, czy jeszcze jakiejś innej orientacji). Wyobraźmy sobie sytuację, że partnerzy są współwłaścicielami mieszkania. Żeby nie komplikować dodam, ze nie mają oni żadnych innych oszczędności, wartościowych przedmiotów, czy też długów. Każdy z nich sporządził testament w którym cały majątek zapisał drugiemu partnerowi. Wkrótce potem jeden z nich zmarł i drugi uważa, że odziedziczył jego udział w mieszkaniu, czyli teraz ma całe mieszkanie dla siebie. Jednak trzeba pamiętać, że jako osoba obca będzie musiał zapłacić podatek spadkowy (o podatku spadkowym jeszcze kiedyś napiszę, ale warto już zauważyć, że np. małżonkowie są z niego zwolnieni). Po drugie rodzina spadkodawcy, która została pominięta w dziedziczeniu będzie mogła się od niego domagać zachowku, czyli wytoczyć mu proces o zapłatę pewnej kwoty pieniężnej (o tym czym jest zachowek i ile wynosi również w którym z kolejnych postów, jednakże kwestie te są dość mocno skomplikowane). W konsekwencji taki partner co prawda będzie miał mieszkanie, ale będzie potrzebował pieniędzy na zapłatę podatku oraz zachowku, co może być bardzo kłopotliwe w przypadku braku oszczędności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz