Kolejny raz o prawie spadkowym. Tym razem post dotyczyć będzie projektu
ustawy o zmianie Kodeksu Cywilnego, który wpłynął do sejmu w październiku
poprzedniego roku. Na razie dobyło się jedynie pierwsze czytanie, a także wpłynęło
stanowisko rządu. Osoby zainteresowane odsyłam do zapoznania się z projektem.
Myślę, ze warto mu się przyjrzeć bliżej, ponieważ gdyby taki projekt
wszedł w życie, to oznaczałoby to bardzo istotną zmianę w kwestii
odpowiedzialności za długi spadkowe. Chodzi o nowelizację art.1015 Kodeksu
Cywilnego. Jednakże może zacznę od początku:
W obecnym porządku prawnym gdy umrze ktoś z naszych bliskich, po kim
dziedziczymy, to mamy 3 możliwości:
- przyjęcie spadku wprost (z pełną odpowiedzialnością za długi
spadkowe)
- przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza (czyli za długi
odpowiadamy w sposób ograniczony - w dużym skrócie; jeśli spadkodawca zostawił
mieszkanie o wartości 100 tysięcy zł oraz dług o wartości 200 tysięcy zł do za
dług odpowiadamy tylko do wysokości 100 tysięcy zł)
- odrzucenie spadku (wtedy nie odpowiadamy za żadne długi, ale też nie
mamy po spadkodawcy żadnych praw majątkowych)
Decyzję podejmujemy poprzez złożenie stosownego oświadczenia przed
sądem lub notariuszem, gdzie wybieramy jedną z tych trzech możliwości. Największy
problem polega na tym, ze mamy na to tylko 6 miesięcy od dnia, w którym
dowiedzieliśmy się o tytule swojego powołania do spadku (w praktyce najczęściej
6 miesięcy od dnia śmierci spadkodawcy)
Oczywiście wiele osób o tym nie wie i nie składa żadnego oświadczenia,
a według art. 1015 k.c. brak oświadczenia oznacza, ze spadek przyjmujemy
wprost, czyli z pełną odpowiedzialnością za długi spadkowe. Oznacza to, że
jeśli spadkodawca zostawił wyłącznie długi, to jesteśmy za nie w pełni
odpowiedzialni i musimy spłacać je ze swojego majątku. Chyba, że np nie mamy
pełnej zdolności do czynności prawnych, w związku z czym np osoby małoletnie
dziedziczą z dobrodziejstwem inwentarza. Taki jest stan obecny, a co zakłada
projekt?
Projekt zakłada, że każda osoba, która nie złoży w ciągu 6 miesięcy
żadnego oświadczenia przyjmie spadek z dobrodziejstwem inwentarza. Czyli, gdyby
zmarły zostawił nam same długi, a my z powodu niewiedzy nie złożylibyśmy w
ciągu 6 miesięcy żadnego oświadczenia, to w praktyce nie musielibyśmy ich
spłacać. Oczywistym jest, ze taki projekt bardzo chroni spadkobierców, którzy
często są osobami zupełnie nieświadomymi tego, czym może się skończyć bierność
po śmierci spadkodawcy. Będę śledzić dalsze losy tego projektu.
Powstaje jednak pytanie: czy w obecnym stanie prawnym jest w ogóle
jakakolwiek szansa, by mimo niezłożenia w terminie oświadczenia nie odpowiadać
za długi spadkowe? Tak jest pewna możliwość, ale o niej napiszę już w którymś z
kolejnych postów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz