sobota, 2 listopada 2013

O tym jakie skutki niesie niedotrzymanie terminów oraz o ich przywracaniu

Teraz kilka słów o terminach i o tym, dlaczego tak ważne jest ich przestrzeganie. A konkretnie o terminach w postępowaniu cywilnym. Często zdarza się, że dostajemy pismo z sądu z pouczeniem, że mamy np 14 dni na dokonanie jakiejś czynności albo po wydaniu wyroku sąd poucza nas, że mamy 7 dni, żeby żądać jego uzasadnienia. Skutki niedotrzymania terminów są różne, jednak na potrzeby tego bloga napiszę, ze często po prostu bywają dla nas bardzo niekorzystne. Co w takim razie zrobić, jeśli z jakichś powodów przegapiliśmy termin?

Najczęściej trzeba po prostu podjąć kroki w celu przywrócenia go. Wytłumaczę to na przykładzie. Otrzymaliśmy z sądu nakaz zapłaty wydany w postępowaniu upominawczym, z którym się nie zgadzamy, bo np uważamy, że roszczenie bezpodstawne (czyli nie mamy żadnego zadłużenia wobec osoby, która wniosła pozew). W nakazie zapłaty znajdowało się pouczenie, że mamy 14 dni na wniesienie sprzeciwu. Jeśli się spóźnimy Sąd odrzuci nasz sprzeciw, a nakaz się uprawomocni. Przykładowo w ciągu tych 14 dni mieliśmy poważny wypadek i w dniu upływu terminu ciągle znajdowaliśmy się w szpitalu w bardzo ciężkim stanie. To spowodowało, że nie zdążyliśmy wnieść sprzeciwu, a termin upłynął.

O czym należy pamiętać w takiej sytuacji? Przede wszystkim o przywrócenie terminu powinniśmy wystąpić na piśmie w ciągu tygodnia od ustania przyczyny tego uchybienia. Ten tydzień liczyć można np od dnia wyjścia ze szpitala, bądź od ustania innej przyczyny, która przeszkodziła nam w dotrzymaniu terminu. Powinniśmy dokładnie opisać naszą sytuację, zaznaczyć kiedy ustała przyczyna oraz dokonać czynności, której nie dokonaliśmy wcześniej. Np jeśli przywracamy termin do wniesienia sprzeciwu, to razem z wnioskiem musimy wnieść sprzeciw. 

W jakich sytuacjach Sąd termin przywróci? Generalnie wtedy gdy uprawdopodobnimy, że niedotrzymanie terminu to nie była nasza wina, tylko jakieś okoliczności niezależne, a my staraliśmy się go dotrzymać. To wszystko powinno być przez nas dokładnie opisane w sposób przekonujący dla Sądu. Przeglądając orzecznictwo natrafiłam np na postanowienie Sądu Najwyższego, dokąd trafiła sprawa kobiety, która nie złożyła w terminie wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku. Wynikało to z faktu, iż cierpiała wówczas na raka oraz cukrzycę, poddawała się leczeniu radiologicznemu, a to wszystko spowodowało, że cierpiała również na stany depresyjne. Sąd Najwyższy stwierdził, że powszechnie wiadomo, że stany takie mogą utrudniać, a niekiedy uniemożliwiać choremu prawidłowe zajmowanie się zarówno sprawami życia codziennego, jak i przede wszystkim sprawami urzędowymi czy sądowymi, w tym podejmowanie racjonalnych decyzji o czynnościach procesowych. Dlatego też kobiecie udało się ostatecznie przywrócić termin. Trzeba jednak pamiętać, ze każda sytuacja jest inna, a dużo zależy od oceny sądu. W praktyce niestety uchybienia terminów zazwyczaj wynikają z zapomnienia bądź niezrozumienia pouczenia Sądu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz