Tytuł tego posta wydawać się może trochę przewrotny, jednakże moim
zdaniem ma swoje uzasadnienie. Swego czasu udzielałam porady pewnej starszej
pani, która od ponad 30 lat pozostawała w związku małżeńskim. Generalnie
powiedziała mi, że w ogóle z mężem nie rozmawia, on nie daje jej żadnych
pieniędzy z emerytury, stosunków seksualnych nie utrzymują i właściwie to
małżeństwo kompletnie jej już nie odpowiada. Na moje pytanie, czy myślała w
takim razie o rozwodzie odparła, że w jej rodzinie takie rozwiązanie nie jest
możliwe. Można mieć różne powody by się nie rozwodzić, a rodzina jak
najbardziej może być jednym z nich. Zapytałam zatem, czy w grę wchodzi w takim
razie separacja. Klientka ożywiła się i stwierdziła, że to brzmi dużo lepiej,
tylko o co właściwie chodzi?
No właśnie, popularność separacji jest dużo mniejsza od rozwodu, co być
może wynika z tego, że mało osób w ogóle orientuje się na czym separacja
polega. Podstawowa różnica między rozwodem, a separacją polega przede wszystkim
na tym, że małżonek pozostający w separacji nie może zatem zawrzeć nowego
małżeństwa. Małżonkowie w separacji nie muszą już przestrzegać obowiązków
małżeńskich, jednak podczas czytania Komentarza dotyczącego tych przepisów
trafiłam na ciekawy problem prawny, a mianowicie, czy między małżonkami w
separacji istnieje obowiązek wierności? Na ten temat wypowiadał się między
innymi Sąd Apelacyjny w Poznaniu, który w jednym z orzeczeń twierdził, iż
"Skoro sensem istnienia instytucji separacji jest restytucja związku
małżeńskiego, a obowiązek wierności może znacznie pomóc w realizacji tego celu
- w każdym razie z pewnością nie zaszkodzić - obowiązek wierności powinien
ciążyć na małżonkach."
Kiedy zatem warto starać się o separację? przede wszystkim wtedy, gdy
widzimy jeszcze możliwość ewentualnej naprawy naszego małżeństwa i odbudowania
więzi. Trzeba pamiętać, ze separacja ma jednak skutki rozwodu np. w prawie
spadkowym do małżonka odseparowanego nie stosuje się przepisów o dziedziczeniu
z ustawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz